W piątek miałam wigilię klasową, na którą się spóźniłam. Dobrze, że przyszłam przed wychowawczynią ;p Było sporo przepysznych potraw. Zastanawiam się, dlaczego nie jesteśmy w gastronomicznej klasie.. Następnie były jasełka i ok. 11:00 wigilia się skończyła.
Końca świata nie było, wszyscy się cieszą. ;p
A teraz coś z wigilii.
Jak dostanę zdjęcia od kolegi, to może coś jeszcze wstawię:
No to wesołych :*
Mam nadzieję, że nikt mnie nie zabije za wstawienie tego zdjęcia ;p
Niech to zostanie między nami :D
A to takie jak wóciłam do domu.
Hahaha serio nie mam co w domu robić.. ;p


świetne zdjęciaa:D
OdpowiedzUsuńCzyli wigilia się udała :)
OdpowiedzUsuń