niedziela, 25 marca 2012

Panna Cotta

Witam wszystkich. :*
Przepraszam, że dopiero teraz piszę o tym, bo zdjęcia były robione bardzo dawno, ale jak nie wstawiałam tego wcześniej to pomyślałam sobie, że wstawię teraz :D

Któregoś pięknego dnia byłam z Emylą u Moniki. Nocowałyśmy u niej i zrobiłyśmy sobie deser :D

Więcej tu opisywać nie będę, ale pokażę Wam zdjęcia, a sposób przygotowania jest bardzo prosty. ;)
Mogę jeszcze napisać, że to jest bardzo pyszne i zachęcam do spróbowania.



 Gotujemy mleko


krem (pierwsza saszetka z opakowania)



 Sos truskawkowy (druga saszetka)

 Łączymy mleko z kremem

 Wlewamy do filiżanek

 Po schłodzeniu polewamy sosem

I zajadamy się
Ja oburęczna, tak w ogóle xD

Naprawdę polecam. Podobno ten z sosem toffi jest bardzo słodki, chyba aż do przesady więc radzę polewać z umiarem, żeby dało się to zjeść.

A może ktoś już próbował Panna Cotte? Jesteście zainteresowani?
Jak u Was leci? Pozdrawiam :*

sobota, 24 marca 2012

Rekolekcje (19-21.03.2012r.)

Witam wszystkich. :*
Moim zdaniem rekolekcje były lepsze w zeszłym roku, bo ksiądz rozmawiał z nami, była wymiana zdań, słuchaliśmy rapu w kościele (Co?! o.O), śmialiśmy się i ogólnie było super.

W tym roku wyglądało to jak normalne Msze. Przy kazaniu ksiądz przekazał nam to co miał przekazać, błogosławieństwo i tyle. Nawet z nami nie rozmawiał.

Mogę się pochwalić, że śpiewałam w scholi i było super! Jedynie w drugi dzień rekolekcji schola była nieudana bo pani nas wzięła bez żadnej próby. Nie mogę żyć bez śpiewania. Śpiewam gdzie się tylko da, ale nie wiem czy chciałabym robić z tym coś w przyszłości. Kończę, nie będę zamulać. ;)

Jakie jest Wasze hobby? Czy jest coś, bez czego nie możecie żyć?
Piszcie, na razie. :*

niedziela, 18 marca 2012

Impreza urodzinowa

Witam wszystkich :*
W sobotę zrobiłam imprezę z okazji moich siedemnastych urodzin. Było 7 osób (Monika i Emyla, które u mnie nocowały, Asia, Iza, Weronika, Marysia i ja).
Były słodycze, owoce i tort. Tradycyjnie. Wszystkie się umalowałyśmy, a następnie wyszłyśmy do parku (na Szczęśliwice) porobić sweet focie. Była taka śliczna pogoda, że szkoda było siedzieć w domu.
Ogólnie ten czas minął tak szybko.. Szkoda trochę. Ale zawsze można się spotkać :D
To tak w skrócie jeżeli chodzi o urodzinowy "melanż" xD

A jeszcze jak sprzątałam mieszkanie dla gości, żeby był porządek i żeby było czysto, to odkurzając swój pokój przez przypadek wciągnęłam biedronkę, biedna.. ;c Ale rozśmieszyło mnie to trochę - właśnie teraz jak sobie o tym przypomniałam xD Oczywiście to był wypadek! Nie zrobiłam tego specjalnie :D

A teraz fotki. Jeszcze jedną sesyjkę mam zaległą do pokazania. A wszystko przez to że nie działam mi internet..

 Od lewej: Asia, ja, Emyla i Iza :*

 Monika <3


 Haha bekę mam z tego zdjęcia. Jest fajne, ale można mieć z tym różne skojarzenia. 
To nie tak jak myślicie. :D

 Od lewej: Ja, Emyla i Monika <3

Asia <3

A oto mój przepyszny tort

Takie na koniec <3

Co u Was słychać?
Zaglądajcie tu częściej ;)

sobota, 17 marca 2012

Moje urodziny

Witam wszystkich. :*

16 marca - moje urodziny. W tym roku już siedemnaste! :D
Wszyscy składali mi życzenia, jedni przytulali, inni całowali. Spotkałam się z Piterem i dał mi prezent - różowe kajdanki, w których chodziliśmy po najbardziej zaludnionych miejscach w Warszawie. Mina ludzi - bezcenna xD Potem o 18:30 poszłam na drogę krzyżową. Kolega z bierzmowania (z którym chodzę na te wszystkie rzeczy, zaliczać wpisy w indeksach) dał mi czerwoną różę, aaaa! :D
A dzisiaj była impreza urodzinowa, ale opiszę ją w następnym poście :)

A teraz fotki różyczki, którą jestem tak bardzo zauroczona:


Buziaki kochani :*

wtorek, 6 marca 2012

Urodziny

Witam wszystkich :*
Przepraszam, że nic nie pisałam i nikomu nie komentowałam postów, ale mój internet znowu szwankuje. Nie ważne. Piszę teraz z lekcji informatyki.

W sobotę mój przyjaciel wyprawiał 17-ste urodziny. Tego samego dnia dowiedziałam się, że jestem zaproszona. Trochę szkoda, że mnie wcześniej nie uprzedził, bo nie kupiłam mu prezentu, no ale przy najbliższym spotkaniu mu jakiś wręczę. ^^

Impreza zaczęła się o 16:00 w jego domu. Było sporo osób, większość to nasi wspólni znajomi, części nie widziałam 2 lata. Fajnie było znowu się spotkać. Było dużo słodyczy, chipsów, ciastek i tort - najlepszy jaki kiedykolwiek jadłam na świecie! Potem zamówiliśmy pizzę. Poznałam 3 fajne osoby.

W domu byłam o godzinie 22:00.

A co u Was słychać kochani? Popularność rośnie, bardzo Wam dziękuję :*
Jak znajdę chwilę, to wejdę na Wasze blogi.