"Na mazury, mazury, mazury nanana" ^ ^
Kiedy moje kochanie wróciło z Chorwacji, pojechaliśmy sobie we dwójkę na mazury. Próbowaliśmy zebrać większą grupę, ale niestety się nie udało. W sumie cieszę się, że mogliśmy spędzić ten czas razem, sam na sam. Owszem, poznaliśmy sporo fajnych ludzi, z którymi się trzymaliśmy i było na prawdę ekstra.
Pewnego dnia była nawet rozstawiona scena, był konkurs na najładniej zaśpiewaną piosenkę, podczas narady jury, odbywały się konkursy z nagrodami (czteropaki piwa) dla widowni, a po ogłoszeniu wyników przyjechał do nas jeden z tamtejszych zespołów, śpiewający marynarskie piosenki. Wszyscy świetnie się bawiliśmy - mali i duzi. :)
Dobranoc :*

fajnie, fajnie. ;d
OdpowiedzUsuńWidzę, że świetna zabawa.
OdpowiedzUsuńA ty śpiewałaś ?
Nie wspomniałaś o spaniu w namiotach brrr... :)
Nie, nie śpiewałam. :)
UsuńByło super!