wtorek, 20 grudnia 2011

Manufaktura

Witam wszystkich :*
Z czwartku na piątek nocowałam z Emylą u Moniki. Nie spałyśmy do 01:00 w nocy, albo nawet dłużej. Oglądałyśmy filmy, filmiki, seriale i zajadałyśmy się słodyczami. Było na prawdę super.

Rano zaczęłyśmy szykować się do szkoły.W szkole miał być dzień kolorowy (czerwony) o którym zapomniałam.. Gdy przyjechał pociąg, czekałyśmy aż ludzie wysiądą. Emyla chowając telefon do torby, upuściła go i telefon wpadł pod pociąg. Musiałyśmy poczekać aż ten odjedzie, żeby zejść po telefon. Zeszłam po niego i byłam małą bohaterką. Emyla szczęśliwa bo telefon był cały. :D 

Spóźniłyśmy się na lekcję przez ten telefon, ale że jestem dziennikową (a dziennik był w pokoju nauczycielskim), weszłyśmy do klasy mówiąc, że szukałyśmy dziennika i dzięki temu nie wpisała nam spóźnienia. ;)
Iza się na nas obraziła (jak zwykle), bo nocowałam u Moniki (a nie miałam, bo to wyszło tak nagle), ale mniejsza..
Lekcje mijały.. Po zajęciach byłam z klasą w:



W środku zapach przesłodki, cukierki przepyszne. Zakochałam się. Czułam się jak w siódmym niebie :D Pracownicy manufaktury pokazali nam, jak się robi cukierki. Potem ustawialiśmy się dwójkami i robiliśmy własne lizaki! :D

Najedliśmy się cukierków.. Były przeróżne smaki i wszystkie były przepyszne.
Lizaki wzięliśmy ze sobą i dostaliśmy jeszcze po paczuszce cukierków.
Kilka fotek:





Byliście kiedyś w manufakturze cukierków?
Buziaki :**

2 komentarze:

  1. Heh cukierki fajne ^^

    Ja mam więcej zdjęć :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma to jak robic slodycze i jeszcze sie ich najesc , jak w raju :) tylko wam pozazdroscic...;p

    OdpowiedzUsuń