niedziela, 2 lutego 2014

Kulig w Rostkach

Witam wszystkich. :*

Tym razem mój chłopak Paweł bawił się beze mnie. Po studniówce (zrobię o niej oddzielny post ale dopiero jak dostanę zdjęcia) pojechał na działkę do Rostek. Zjechała się część rodziny, sąsiedzi i zrobili sobie kulig. Żałuję że nie pojechałam z Pawłem, miałam inne plany. Jak się okazało musiałam zrezygnować z planów, ponieważ zapomniałam wziąć od Pawła dokumentów, leżących na dnie w plecaku.

Czasami wielka szkoda że ludzie nie potrafią się rozdwajać. Mogłabym tak po prostu wyjść z siebie i stanąć obok, tak o.. Ma to swoje ogromne plusy. ;p

Z relacji Pawła wiem tyle, że bawili się świetnie, ale było im smutno, że mnie nie było i nie mogłam się z nimi bawić. Wyszło jak wyszło, mam tylko nadzieję, że następnym razem nie ominie mnie tak dobra zabawa. :)







5 komentarzy:

  1. Ja już dawno nie byłam na kuligu.
    To przez to , że z wiekiem coraz bardziej nie lubię zimy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia, widać, że zabawa była przednia!
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. super zabawa nie lubiie kuligów

    OdpowiedzUsuń
  4. super zazdroszczę. też mi się marzy coś takiego. chętnie bym się przejechała psim zaprzęgiem (najlepiej husky). pozdrawiam Cię Moniko

    OdpowiedzUsuń