Witam wszystkich. :*
Tym razem mój chłopak Paweł bawił się beze mnie. Po studniówce (zrobię o niej oddzielny post ale dopiero jak dostanę zdjęcia) pojechał na działkę do Rostek. Zjechała się część rodziny, sąsiedzi i zrobili sobie kulig. Żałuję że nie pojechałam z Pawłem, miałam inne plany. Jak się okazało musiałam zrezygnować z planów, ponieważ zapomniałam wziąć od Pawła dokumentów, leżących na dnie w plecaku.
Czasami wielka szkoda że ludzie nie potrafią się rozdwajać. Mogłabym tak po prostu wyjść z siebie i stanąć obok, tak o.. Ma to swoje ogromne plusy. ;p
Z relacji Pawła wiem tyle, że bawili się świetnie, ale było im smutno, że mnie nie było i nie mogłam się z nimi bawić. Wyszło jak wyszło, mam tylko nadzieję, że następnym razem nie ominie mnie tak dobra zabawa. :)






Ja już dawno nie byłam na kuligu.
OdpowiedzUsuńTo przez to , że z wiekiem coraz bardziej nie lubię zimy :)
Podejrzewam że nie masz nawet jak.. ;(
UsuńŚwietne zdjęcia, widać, że zabawa była przednia!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;-)
super zabawa nie lubiie kuligów
OdpowiedzUsuńsuper zazdroszczę. też mi się marzy coś takiego. chętnie bym się przejechała psim zaprzęgiem (najlepiej husky). pozdrawiam Cię Moniko
OdpowiedzUsuń