Ostatni cel naszej wycieczki zrealizowany. Najpierw po śniadaniu poszliśmy do obozu koncentracyjnego i bardzo mi się podobało jak opowiadał pan przewodnik. Zainteresował mnie. Strasznie długo potem chodziliśmy i nie siadaliśmy - niektórzy wiedzą co to znaczy.. xD
Ja i dziewczyny cały czas spałyśmy w autokarze przez nieprzespaną nockę.
Ledwo kontaktowałam. Marzyłam żeby po prostu spać. Byłam potwornie zmęczona.
W Pszczynie zwiedzaliśmy jakieś małe muzeum zamkowe, w którym praktycznie nic mi się nie podobało. Pani przewodnik - starsza kobieta mówiła "a zobaczcie tutaj jest dywan, jakieś łóżko, które [..]" - wow, jak bym nie widziała.. Tak więc nie zainteresowała mnie ta pani. To jedyne miejsce do którego raczej nie mam zamiaru wrócić. Potem pojechaliśmy do McDonald's i do domu.
Foteczki autorstwa Moniki:
Niewyraźne też ładne ;p
I to jak się podoba! ;D Musiało być fajnie ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam na nowego posta!
Ładne widoki ! Jeszcze nigdy tam nie byłam ;p
OdpowiedzUsuńPszczyna ogółem jest piękna , ale ten zamek nie ma zbyt dobrych przewodników :<
OdpowiedzUsuńZależy jeszcze na jakiego przewodnika się trafi - wiem co mówię ( ogółem piszę, nie to, że tam byłam, ale miałam doczynienia z nudziarzami i fajnymi przewodnikami xd).
OdpowiedzUsuń