W piątek, o godzinie 9:53 miałam pociąg do Emyli (do Godzisza).
Tak się składało, że jechałam do niej z Asią.
Spóźniłyśmy się i pociąg uciekł nam przed nosem. Musiałyśmy czekać na kolejny przez 2 godziny. ;c
Kiedy już przyjechał, czułyśmy że osiągnęłyśmy wreszcie swój cel.
Przynajmniej ja tak myślałam, nie wiem jak Asia. ;]
No dobra, resztę opiszę Wam może jutro jak spędziłam weekend z dziewczynami.
Foteczki:
Kiedy wysiadłyśmy z pociągu, Emyla wyjechała po nas samochodem i tak zaczął się mój najulubieńszy weekend w moim życiu.
A co u Was słychać? Gdzie jesteście?
Ja obecnie jestem nad Morzem Bałtyckim, ale o tym napiszę już niebawem.
A teraz papatki :**
fajne zdjęcia. ;D
OdpowiedzUsuńSuper fotki :) Zapraszam do siebie :)
OdpowiedzUsuńJeju jakie świetne zdjęcia ! Ostatnie bomba <3:D
OdpowiedzUsuńO ty zdrajco.
OdpowiedzUsuńJa ci dam najulubieńszy weekend xd
Chyba wszystkich ludzi wystraszyłyście tymi wygłupami hahaha <3
ja niestety już mam dość pociągów,codziennie dojeżdżam do szkoły,ale daję radę jakoś :) świetne zdjęcia,wypad z tego co widzę po zdjęciach się udał :) widzę,że jesteście szalone tak jak ja ! :D
OdpowiedzUsuńfajne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńNie cierpię jeździć pociągami